Brak dochodu w jednym miesiącu nie musi oznaczać, że przedsiębiorstwo automatycznie traci możliwość uzyskania zewnętrznego finansowania. Dla instytucji analizującej wniosek znaczenie ma zwykle szerszy obraz sytuacji firmy: dotychczasowe przychody, koszty działalności, istniejące zobowiązania, historia płatności, a także prawdopodobieństwo odzyskania płynności w kolejnych miesiącach.
Istotne jest również to, co oznacza sam „brak dochodu”. Firma może nie wykazać dochodu z powodu chwilowego wzrostu kosztów, sezonowości działalności albo przesunięcia płatności od kontrahentów. To zupełnie inna sytuacja niż wielomiesięczny brak przychodów i narastające zaległości.
Kiedy brak dochodu może mieć charakter przejściowy?
Wynik finansowy przedsiębiorstwa nie zawsze jest równomierny. Dotyczy to zwłaszcza działalności sezonowej, firm realizujących większe projekty oraz przedsiębiorców, którzy otrzymują zapłatę za faktury z odroczonym terminem. Jeden słabszy miesiąc może więc wynikać ze specyfiki biznesu, a nie z trwałej utraty możliwości generowania przychodów.
Przykładowo firma może ponieść w danym okresie większy koszt zakupu materiałów lub sprzętu, podczas gdy płatność od klienta wpłynie dopiero za kilka tygodni. Księgowo wynik może być słaby lub ujemny, mimo że przedsiębiorstwo ma podpisane umowy i spodziewane wpływy.
Przed szukaniem finansowania warto zatem ustalić, czy problem dotyczy braku dochodu, braku przychodu czy chwilowego niedoboru gotówki. Te pojęcia opisują różne sytuacje i mogą mieć inne znaczenie podczas oceny wniosku.
Co może być analizowane zamiast samego bieżącego dochodu?
Sposób oceny przedsiębiorcy zależy od instytucji oraz konkretnej oferty. Nie istnieje jedna zasada, według której miesięczny brak dochodu zawsze prowadzi do odmowy. Pośrednik pożyczkowy lub instytucja finansująca może brać pod uwagę dane dotyczące wcześniejszej działalności oraz aktualnej sytuacji przedsiębiorstwa.
Znaczenie mogą mieć między innymi obroty na rachunku firmowym, wcześniejsze wyniki, regularność wpływów, okres prowadzenia działalności i aktualne zadłużenie. Sprawdzane mogą być także informacje znajdujące się w bazach wykorzystywanych przez daną instytucję. Z tego względu pożyczka dla firm bez dochodu nie musi oznaczać finansowania udzielanego bez jakiejkolwiek oceny sytuacji przedsiębiorstwa – brak bieżącego dochodu może być tylko jednym z elementów uwzględnianych podczas analizy wniosku.
Jeżeli firma od dłuższego czasu nie osiąga przychodów, ma zaległości wobec kontrahentów lub urzędów i jednocześnie spłaca kilka innych zobowiązań, ocena będzie naturalnie inna niż w przypadku przedsiębiorstwa, które jedynie czeka na zapłatę wystawionych faktur.
Dlaczego źródło problemu z płynnością ma znaczenie?
Samo stwierdzenie „firma nie ma teraz dochodu” mówi stosunkowo niewiele. Ważniejsze jest ustalenie przyczyny i przewidywanego czasu trwania takiej sytuacji.
Jeżeli przedsiębiorca prowadzi działalność sezonową i słabszy okres powtarza się każdego roku, może stosunkowo łatwo ocenić, kiedy pojawią się kolejne wpływy. Podobnie wygląda sytuacja firmy, która zakończyła realizację zlecenia i oczekuje na zapłatę konkretnej faktury.
Większej ostrożności wymaga sytuacja, w której przychody spadają od kilku miesięcy, firma traci klientów, a termin poprawy wyników jest trudny do określenia. Zewnętrzne finansowanie nie usuwa wtedy źródła problemu. Powiększa natomiast kwotę przyszłych wydatków o koszt nowego zobowiązania.
Jak firma może przygotować się do oceny wniosku?
Przed złożeniem wniosku dobrze zebrać informacje pozwalające spojrzeć na finanse firmy tak, jak może zrobić to instytucja oceniająca klienta. Chodzi przede wszystkim o ustalenie rzeczywistych miesięcznych wpływów i wydatków oraz zobowiązań przypadających do zapłaty w najbliższym czasie.
W zależności od zasad danej oferty mogą być wymagane dane z rachunku bankowego, dokumenty księgowe, informacje o prowadzonej działalności czy dokumenty potwierdzające określone źródła przychodów. Zakres weryfikacji nie jest identyczny u wszystkich podmiotów, dlatego warto sprawdzić wymagania jeszcze przed rozpoczęciem składania wniosku.
Trzeba też podawać informacje zgodne ze stanem faktycznym. Brak bieżącego dochodu nie powinien być ukrywany poprzez zawyżanie deklarowanych wpływów. Instytucja może weryfikować przekazane dane, a niezgodności mogą wpłynąć na ocenę wniosku.
Czy finansowanie rozwiąże chwilowy brak gotówki?
To zależy przede wszystkim od tego, kiedy firma spodziewa się kolejnych wpływów i jaka część tych środków będzie już przeznaczona na inne wydatki. Jeżeli przedsiębiorca oczekuje np. 20 000 zł od kontrahentów, nie oznacza to automatycznie, że całą tę kwotę będzie mógł wykorzystać na spłatę zobowiązania. Z tych samych pieniędzy mogą być opłacane podatki, ZUS, wynagrodzenia, dostawcy czy bieżące koszty działalności.
Dlatego przed podpisaniem umowy lepiej przygotować prostą prognozę przepływów pieniężnych. Powinna obejmować spodziewane wpływy, ich terminy oraz obowiązkowe wydatki. Dopiero wtedy można ocenić, czy dodatkowa spłata zmieści się w budżecie firmy także wtedy, gdy klient zapłaci później niż zakładano.
Koszt finansowania jest równie ważny jak dostępność środków
Uzyskanie pozytywnej decyzji nie oznacza jeszcze, że konkretna oferta będzie odpowiednia dla przedsiębiorstwa. Trzeba sprawdzić całkowity koszt zobowiązania, prowizje, oprocentowanie, termin i sposób spłaty oraz konsekwencje opóźnienia.
RRSO jest wskaźnikiem powszechnie kojarzonym z porównywaniem kredytów i pożyczek konsumenckich, ale przy finansowaniu przedsiębiorców zasady prezentowania kosztów i zakres ochrony prawnej mogą być inne niż w przypadku konsumenta. Dlatego nie należy opierać decyzji wyłącznie na jednym parametrze. Ważniejsza jest kwota, którą firma faktycznie otrzyma, oraz pełna kwota i terminy wymaganych płatności wynikające z umowy.
Szczególnej uwagi wymagają krótkie okresy finansowania. Nawet koszt wyglądający na niewielki może być problemem, jeśli całość zobowiązania trzeba zwrócić przed otrzymaniem spodziewanej płatności od kontrahenta.
Brak dochodu nie jest tym samym co brak możliwości spłaty
Przejściowy brak dochodu sam w sobie nie przesądza więc o braku dostępu do finansowania. Decyzja zależy od zasad konkretnej instytucji, kondycji przedsiębiorstwa i informacji wykorzystywanych podczas oceny klienta.
Z punktu widzenia firmy jeszcze ważniejsze jest inne pytanie: czy po ustaniu przejściowego problemu z płynnością pojawi się wystarczająca nadwyżka, aby spłacić nowe zobowiązanie bez tworzenia kolejnej luki finansowej.
Jeśli odpowiedź zależy od jednego niepewnego kontraktu albo płatności, której termin może się przesunąć, warunki umowy wymagają szczególnie dokładnej analizy. Jeżeli natomiast brak dochodu jest krótkotrwały, jego przyczyna jest znana, a przyszłe przepływy można rozsądnie oszacować, sama chwilowa przerwa w dochodach nie musi automatycznie zamykać firmie dostępu do zewnętrznego finansowania.
Artykuł sponsorowany